Posty

Rozdział 18

Usiadła powoli i jedną ręką odgarnęła z czoła splątane włosy, a drugą sięgnęła po leżącą na lekko zakurzonej podłodze różdżkę. -Co robisz Granger?-usłyszała niewyraźne mruknięcie po swojej lewej Odwróciła się w stronę Severusa. Jego oczy zadawały się błyszczeć wewnętrznym światłem, a ledwie widoczne w ciemnościach zarysy twarzy wydawały się delikatniejsze niż zazwyczaj. Wręcz chłopięce. -Nie pójdziesz tam sam.- zawyrokowała tonem swojego wszechwiedzącego ja Czarodziej wykrzywił usta w marnej imitacji uśmiechu i uniósł jedną brew. -Naprawdę sądzisz, że ze mną pójdziesz?-zbyt dobrze znała ten ton, aby odpowiedź była dla niej zaskoczeniem- Lepiej wracaj do siebie. Parsknęła z niezadowoleniem i zgarnęła swoje porozrzucane rzeczy. Szybkim krokiem opuściła sypialnię. Podniosła materiał swojej szaty, nieruchomo oczekujący aż ktoś się nad nim zlituje i po niego sięgnie. W oczach czuła łzy, mimo że wiedziała jak to się skończy, że się nie zgodzi. Pragnęła, aby powiedział jedno kró...

Rozdział 17

Ostatnie promienie październikowego słońca znikały za linią horyzontu, gdy Dumbledore stanął przed drzwiami jej gabinetu. Wiekowe drewno wciąż intensywnie pachniało lasem, a mosiężna klamka nosiła na sobie ślady wielu osób, które naciskały ją, aby dostać się do znajdującego się po drugiej stronie progu pomieszczenia. Liczył na to, że dowie się czegoś ciekawego, naprawdę ciekawego. Nie przeczuwał jednak, że nie dowie się nic. Prawie nic. Zapukał i nie minęła nawet chwila, a na progu ukazała się uśmiechnięta profesor Rickman. -Dobry wieczór, dyrektorze.- przywitała się z nim-Mogę w czymś pomóc? Przepuściła go obok siebie, wciąż obserwując wesołym spojrzeniem brązowych oczu. Przeniósł wzrok na stojące po środku jej gabinetu biurko, które usłane było co setką prac uczniów i otoczone trzema potężnymi kolumnami ksiąg. Usiadł na krześle i odchylił się do tyłu. -Każdy nauczyciel, który tu był nadawał temu gabinetowi swój niepowtarzalny charakter. Tak i jest i w tym przypadku.-odwr...

Rozdział 16

Ze spokojem siedziała naprzeciwko niego w starym, nieużywanym od wielu lat zamszowym fotelu i hardo wpatrywała się w jego skromną osobę. Mimo pozornego opanowania widział intensywne rumieńce, które wpłynęły na jej pokrytą piegami twarz. Serce nieustannie pompowało krew do policzków, które stały się nienaturalnie kolorowe na tle reszty bladego oblicza. Trwali w tym milczeniu już od kilku niewiarygodnie interesujących i długich minut, ale żadne z nich nie kwapiło się, aby je przerwać. Severus zmrużył czarne niczym otchłań piekieł oczy i zamarł w kompletnym bezruchu. Marine, a raczej Hermiona, która raczyła złożyć mu tę niezapowiedzianą wizytę, niespecjalnie spieszyła się z racjonalnym wytłumaczeniem swojej obecności w tej niespecjalnie przyjemnej części zamku. Czarownica zadawała się być na niego obrażona, ale on sam nie miał powodu, aby się tym przejmować. Zamglone światło pospiesznie zapalonej świecy rzucało upiorne cienie na zakurzoną podłogę i ponure, kamienne ściany niewielk...

Rozdział 15

Hermiona z jękiem ukryła twarz w wilgotnych dłoniach i przygryzła drżącą wargę. -Co ja zrobiłam?-szepnęła niemal bezgłośnie-A miałam nikomu nie mówić. Po chwili całkowitego bezruchu czarownica usiadła przy biurku i opierając brodę o stos nieprzeczytanych książek, westchnęła. Co się stało, to już się nie odstanie. Teraz powinna zastanowić się, co z tą informacją zrobi Severus, albo co się stanie, gdy ktoś inny dowie się kim jest. Po chwili doszła jednak do wniosku, że aktualnie nie jest nikim ważnym i jeszcze nikt nie słyszał o dziewczynce z rodziny mugoli, która jako jedyna z całej trójcy ukończyła Hogwart. Nikt nie słyszał o przyjaciółce Harry’ego Pottera. Ta myśl była pocieszająca, ale tylko trochę, odrobinę. Odchyliła się na krześle i wbiła wzrok w drzwi gabinetu. Rozległo się pukanie. -Proszę.-zawołała i uśmiechnęła się wesoło, aby zachować pozory Do gabinetu wkroczył uśmiechnięty Dumbledore. Jego gęsta, siwa broda delikatnie błyszczała jakby pokryta rosą. Upstrzona delikat...

Rozdział 14

Dumbledore, niczym przytłoczony wiedzą duch, monotonnie przechadzał się po swoim gabinecie, oczekując na przyjście Aleksandra. Nauczyciel spóźniał się już od ciągnącego się w nieskończoność drugiego kwadransa i straszy mężczyzna zaczynał się już irytować. Dopiero dwadzieścia minut później drzwi otworzyły się z delikatnym skrzypieniem, zwiastując nadejście oczekiwanego od dłuższego czasu intruza. Albus z irytacją wypuścił powietrze z płuc i spojrzeniem jasnoniebieskich oczu zmroził przybyłego. Zaraz potem jednak uśmiechnął się i zaproponował: -Cytrynowego dropsa? Czarodziej uśmiechnął się ponuro i siadając, poprawił szatę. -Nie dziękuję i przepraszam za spóźnienie, ale miałem dość irytującego gościa.-jego głos niczym wzburzony kurz zatańczył w powietrzu i osiadł cienką warstewką na wszystkim co napotkał opadając -Oczywiście.-dyrektor z zamyśleniem pokiwał głową- Następnym razem proszę jednak, abyś mnie uprzedził. Najlepiej byłoby jednak, byś się więcej nie spóźniał. Nauczyciel Staroży...

Rozdział 13

Tego dnia miał nadzwyczaj dobry humor, więc gdy tylko wstał, ruszył do Wielkiej Sali. Powolnym krokiem mijał pojedyncze grupy uczniów, którzy tak jak on podążali tego dnia na śniadanie. Z delikatnym uśmiechem na ustach wszedł do jasnego pomieszczenia przez otwarte wrota i skierował się do długiego stołu na jego końcu. Niektórzy nauczyciele siedzieli już na swoich miejscach, spożywając najważniejszy posiłek dnia. Z niespodziewaną energią usiadł obok profesor Sprout i zaczął nakładać na swój talerz wszystko po kolei. -Masz dziś bardzo dobry humor.-zauważyła nauczycielka zielarstwa -Czuję, że to mój dobry dzień.-uśmiechnął się-Jakieś postępy w poszukiwaniach rozwiązania? Twarz kobiety momentalnie spochmurniała, a delikatne zmarszczki na jej twarzy pogłębiły się. -Nie.-westchnęła ciężko-Marine i Severus za niedługo zajmą miejsca na półkach biblioteki jeśli tak dalej pójdzie. Skinął głowa i upił odrobinę soku z dyni. Ten dzień zapowiadał się naprawdę wspaniale. Jakież było j...

Rozdział 12

Hermiona wciąż nie mogła uspokoić się po wizycie u Harry’ego. Co prawda, ledwie udało jej się na niego zerknąć, ale to i tak dużo. Była ciekawa, czy ma szansę na więcej takich wypraw. Posłodziła herbatę i przygryzła delikatnie łyżeczkę. Syknęła, gdy gorący metal poparzył jej wargę. -Powinnaś bardziej uważać.-usłyszała głos dyrektora -Oczywiście.-uśmiechnęła się, mimo że przed oczami miała jego martwe ciało Położyła łyżeczkę na spodek, a picie herbaty odłożyła na później, aby nie sparzyć się ponownie. Do jej nosa dolatywały zapachy różnych potraw, ale nie była pewna na co ma ochotę. W końcu sięgnęła po zwykłego tosta i wgryzła się w niego pogrążając się we wspomnieniach, całkowicie odgradzając od innych. Hermiona nareszcie napiła się herbaty i stwierdziła, że ma ochotę na coś mocniejszego. Najlepiej śmiertelną truciznę. Zaczęła nawet rozważać, czy zerwanie z Ronem nie byłoby prostsze, ale teraz nie było odwrotu. Życie musi toczyć się dalej. Ruszyła do swojego gabinetu p...